Cieć swojego software'u

Ciecswojegosoftare.jpg
  • nowość
Dostępność: duża ilość
Cena: 36,99 zł 36.99
ilość szt.
Zyskujesz 3 pkt [?]
dodaj do przechowalni
Ocena: 5
Autor/Autorzy: Piotr Witold Lech
Numer katalogowy: 9788366280663

Opis

Lech Piotr Witold - Krakowianin, mgr historii, absolwent UJ. Przed historią zaczynał i nie kończył nauki w studium kolejowym, nauczycielskim, medyczno-pielęgniarskim; pociągnęło go też religioznawstwo. Grał w zespołach rockowych, pracował w szkole, domach kultury, ochronie i sklepie wędkarskim; prowadził z żoną działalność gospodarczą. Jest zamiłowanym wędkarzem, działaczem, wydaje książki o historii wędkarstwa. Debiutował w konwencji fantasy cyklem o Rokhormie z Aron. Potem w fantastyce publikował swój cykl CWM - prawie wszystkie teksty tej serii weszły w skład niniejszego zbioru.

 

Świat przyszłości o niewyobrażalnych możliwościach kreowania wyglądu i świata marzeń, świat psychotropów, odmładzającego baxtersona, matrixa. CWM to nierealna, czy jak kto woli, wirtualna rzeczywistość. Kusi, by do niej wejść, i nigdy już nie powrócić. Bohaterowie sami się gubią, nie wiedząc czy żyją w realu czy matrixie - dzięki czemu opowiadania Lecha przypominają nam "Ubika" Dicka.

Ciekawa i wciągająca polska sf, na pograniczu cyberpunku i fantastyki socjologicznej i religijnej, z licznymi i bardzo celnymi odniesieniami do polskiej współczesności.

Dane techniczne

Oprawa broszurowa
Liczba stron 438
Cykl/nagrody CWM
Wydawca Stalker Books

Opinie o produkcie (3)

9 października 2020

Bardzo ciekawa i niepokojąca wizja przyszłości, na którą składają się zjawiska i problemy widziane już we współczesnym świecie. Fabuła opowiadań jest świetnie skomponowana, trzyma w napięciu do ostatnich stron. Książkę z pewnością polubią miłośnicy serialowych produkcji w stylu "Czarnego Lustra". Polecam.

28 listopada 2020

Całkiem niedawno, niecodziennym splotem okoliczności, wpadła mi w ręce książka Piotra Witolda Lecha “Cieć Swojego Software’u”. Jestem od dłuższego czasu głodny ciekawych pozycji z gatunku SF, dlatego z ciekawością zagłębiłem się w lekturę. Rodzimy autor z serca rejonu małopolski - wierząc skróconej biografii z okładki - człowiek, który doświadczenie życiowe zebrał podczas swojej działalności w zadziwiająco szerokim spektrum zawodów. Jednocześnie posiada solidne wykształcenie akademickie, jest historykiem. Ale jego prawdziwą pasją, sądząc po ilości publikacji o wysokim dla laika poziomie abstrakcji, jest wędkarstwo. Poza, jak mniemam, pisaniem oczywiście. Zresztą bogate doświadczenie w łowieniu na przynętę dorodnych okazów może być bezcenne również w przypadku łowienia dobrych pomysłów literackich. Tu i tam jest wymagane dobre, oryginalne (dobrze zanęcone?) stanowisko, wynikający z niego pomysł na akcję, cierpliwość, baza sprzętowo-warsztatowa, w końcu wiara w sukces. No i potem finalne obrobienie surowych egzemplarzy w smakowite kąski i baach – mamy należycie podany zbiór opowiadań. Czy tak jest w istocie, to się przekonamy. Zapraszam do krótkiej recenzji. Nie oceniając ryby po często niewyszukanej powierzchowności i książki po okładce (wiadomo, że autor ma na to wpływ szybko malejący do zera w konfrontacji z wydawcą) zagłębiamy się w lekturę. Autor proponuje nam zbiór opowiadań, które były wydawane w swoim czasie w Nowej Fantastyce. Kto przegapił, tak jak ja, może teraz nadrobić. Opowiadania przedstawiają wykreowaną rzeczywistość odległej-nieodległej przyszłości przesyconej cyberpunkową atmosferą, gdzie wszystko jest tak, jak tego byśmy sobie wszyscy życzyli. Przynajmniej jeśli chodzi o technikę, bo jeśli chodzi o ewolucję społeczną i ludzką mentalność, jest niestety tak jak teraz, tylko bardziej intensywnie i to w silnie spolaryzowany sposób. Ale po kolei . Technicznie mamy tutaj cały kalejdoskop niesamowitych możliwości: począwszy od latających samochodów, przez rzeczywistość wirtualną “totalną”, po cudowne tabletki na wieczną (prawie) młodość i to według zaprogramowanego z góry wzorca urody. Wzorców i odniesień do świata popkultury doskonale nam znanej jest tutaj co niemiara. Co oznacza, że tabletki na przedłużoną młodość zostaną wynalezione lada dzień – jest to bardzo pocieszająca perspektywa. Jeśli chodzi o pomysły na opowiadania – jest to dość spójny zbiór fragmentów rzeczywistości świata przyszłości, gdzie pokazano w pełnym rozkwicie pewne tendencje widoczne już teraz – korporacyjny model funkcjonowania świata, gdzie model ten dokonał ekspansji nawet do stref dotychczas dla niego zabronionej – do sfery sacrum, postępująca degradacja naturalnego środowiska, radykalizacja i polaryzacja części społeczeństwa – w końcu zupełne zatracenie się w tworzonej technice. Wszystko jest bardzo sprawnie i ciekawie przedstawione. Pewien niedostyt zostawia, moim zdaniem, zbyt powierzchowne potraktowanie niektórych tematów, czasem zbyt duże przeskoki fabularne i w końcu widoczne w niektórych fragmentach, przeładowanie akcją ze szkodą dla przedstawienia nieco bardziej szczegółowo i z większą dozą refleksji opisywanego świata. Na duży plus - akcja dzieje się w Polsce, w Krakowie i okolicach – nazwiska brzmią podejrzanie znajomo, a integracja europejska radośnie przekroczyła wszelkie bariery absurdu – choć wcale nie posługując się modelem chińskim, czego można się było obawiać – sądząc po licznych ekstremistycznych grupach w świecie rzeczywistym i w osławionym CWM – świecie rzeczywistości wirtualnej. Rzeczywistość wirtualna, zwana tutaj CWM, właśnie w totalnym wydaniu, jaką znamy chociażby z filmów Matrix, idzie jeszcze dalej: poza doczesną rozrywką i symulacją normalnego życia, spełnia również rolę czyśćca, piekła i raju w jednym. Największe wrażenie zrobiło na mnie opowiadanie ostatnie, gdzie wszechwymiarowa, omnipotencjalna A.I. tworzy, kontroluje i eksperymentuje z tym wszystkim, co my uważamy za, z jednej strony transcendencję, a z drugiej spontaniczną kreację natury. Trochę szkoda, że ten świetny motyw nie został, w moim odczuciu, należycie eksplorowany w dalszej części opowiadania. W finale mamy za to retoryczne pytanie stawiane właśnie przez A.I. – kto stworzył nas i w jakim celu? Brzmi to bardziej jak otwarcie dyskusji niż jej zakończenie. W każdym razie czytelnik będzie mógł ją kontynuować już po zakończeniu lektury. Podsumowując, zbiór opowiadań warto przeczytać, jest bardzo sprawnie napisany. Świat w przedstawionym ujęciu jest dość oryginalnie skonstruowany mimo, iż nie możemy pozbyć się wrażenia, że gdzieś te wszystkie pomysły już widzieliśmy, lub o nich czytaliśmy. Ale w końcu wiadomo, że najbardziej podobają nam się te piosenki, które już znamy – być może dlatego, odnajdziemy się w przedstawionym świecie bez trudu. A nad jego warstwą opisową i filozoficzną trzeba popracować trochę w swojej wyobraźni, do czego lektura “Ciecia Swojego Software'u” Piotra Lecha stanowi dobrą inspirację. Przemysław Hanisz

4 lutego 2021

Wyjątkowa pozycja. Stara szkoła i w formie, i w treści - bez taniego efekciarstwa, ale wciągająca, bez nadęcia ale poruszająca tematykę głęboko filozoficzną. W „Jądrze ciemności” plk Kurtz żąda odarcia śmierci z anonimowości, w wojennych opowiadaniach Hemingwaya smierć jest już tylko fizjologicznym brudem, w „Cieciu..” jest tęsknota za śmiercią prawdziwą. Joseph Conrad w technologii wojny i broni palnej widział odczłowieczenie zadawania śmierci - u Piotra Lecha to technologiczny kokon bezpieczeństwa, jakim człowiek walczy z swoją śmiertelnością , staje się zagrożeniem dla godnej - a może i prawdziwej - śmierci. Bardzo dawno nie czytałem pozycji SF, która tak jak w epoce rozkwitu fantastyki, byłaby pytaniem o kondycję etyczną naszego gatunku. Ta książka znajdzie u mnie poczesne miejsce na półce z polską fantastyką obok Fijałkowskiego, Snerga, Sawaszkiewicza. Polecam każdemu miłośnikowi SF, choćby po to, aby przekonać się ze ten gatunek to nie tylko syntetyczna jucha tryskająca z androida nadzianego na laserową katanę.

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy od home.pl