Zrodzony z fantastyki
Opis
- Okładka
- Miękka
- Liczba stron
- 568
- Seria wydawnicza
- Krytycy o fantastyce
- Wydawnictwo
- Stalker Books
Opis produktu
Druga po "Pejzażu z gwiazdami" publicystyczna książka Wojtka Sedeńki obejmie liczne wywiady z pisarzami, wydawcami, eseje o fantastyce amerykańskiej i radzieckiej, raport o polskiej fantastyce i rynku książki i duży wspomnieniowy artykuł o fandomie, konwentach, spotkaniach z ciekawymi ludźmi, opatrzony unikalnymi zdjęciami (i bez kombatanckiego sentymentu).
Z Wojtkiem Sedeńką, człowiekiem-instytucją, człowiekiem-orkiestrą polskiej fantastyki, łączy mnie imię i wspólny znak zodiaku (Bliźnięta), ale również – co zauważyłem po lekturze pierwszych kilkunastu stron jego eseju „Zrodzony z fantastyki” – pewne podejście do spraw fantastyczno-fanowskich. Ta młodzieńcza chęć tworzenia, organizowania, integrowania, redagowania, wydawania, którą przejawiałem na przełomie liceum i studiów, nie wiedząc nawet, że mam takich zacnych antenatów i prekursorów, owocowała różnymi spotkaniami, wyjazdami, dyskusjami, klubami, fanzinami etc. Teraz widzę, że w poprzednich pokoleniach było tak samo, oczywiście toutes proportions gardées. A wszystko dzięki „fantastycznemu ukąszeniu”, jakiego człowiek doświadczył jeszcze w podstawówce – chyba trwalszemu i bardziej formującemu ku niezależności myślenia niż „ukąszenie Heglowskie” polskich elit umysłowych lat 50. Ja poszedłem w pisanie, Wojtek Sedeńko w działalność edytorską i klubową.
Niemniej po przeczytaniu niezwykle ważnego dla publicystycznej domeny polskiej fantastyki tekstu, jakim jest – zdobiący ten tom – tytułowy esej, zobaczyłem, że pewne fluidy niesamowitości i chęci gadania (a także przemawiania) w duchu fantastyki - oraz przez jej pryzmat – są ponadczasowe i wspólne dla różnych generacji. Poczułem pewną zbieżność doświadczeń z autorem… Taką analogię poczytuję sobie za zaszczyt. A przecież nie jest to jedyny tekst w tym zbiorze, zawierającym dodatkowo artykuły i wywiady, które świadczą o wyjątkowej orientacji Wojtka Sedeńki w światowej i w polskiej fantastyce. Lata doświadczeń i kontaktów. Polecam ponadto czytelnikom odnalezienie fragmentu, w którym autor tłumaczy kiedy i dlaczego przeszedł na zdrobniałą formę swojego imienia. To także kawałek historii. I znak niezależności.
(z przedmowy Wojciecha Szydy)
Cookies